Targetowanie w e-commerce

Nic nie denerwuje bardziej niż źle dobrana reklama. Kiedy jest się właścicielem kota, to nie chce się oglądać reklam o karmie lub lekach dla psów. Jeśli się nie ma w ogóle zwierząt, to w ogóle nie jest się zainteresowanym akcesoriami czy karmami dla nich. Dlatego coraz więcej sklepów internetowych wykorzystuje targetowanie klientów, co pozwala na lepszy dobór produktów czy usług dla danego klienta.
Na rynku właśnie pojawiła się nowa aplikacja o nazwie LiveBot, która oferuje swoim użytkownikom tworzenie takiej bazy klientów, których profile będą starannie dobrane, a dysponent bazy będzie miał do czynienia z imieniem, nazwiskiem czy numerem telefonu danego klienta. Takie informacje będą zbierane po odwiedzeniu strony www sklepu lub e-sklepu, nawet gdy użytkownik wyczyści pliki cookies lub będzie używał trybu „incognito”. Mało tego, bot będzie zbierać dane o osobie, która odwiedziła daną witrynę i w zamian będzie stosować różne zaczepne działania marketingowe.
Prawdziwy postrach może paść na klientów tych e-sklepów, u których właścicieli na usługach znajdzie się ów aplikacja, bowiem będzie ona oceniać możliwości finansowe klienta oraz dopasowywać produkty i usługi, którymi może być zainteresowany. Aby zainteresować klienta wysyłana będzie do niego wiadomość na telefon lub maila z propozycjami, promocjami.
Jak to jest możliwe? Za każdym razem, kiedy użytkownik wchodzi na daną stronę e-sklepu czy inny portal handlowy, ma do czynienia z prośbą o akceptację tzw. ciasteczek oraz akceptacją polityki prywatności. To daje możliwość zbierania i przetrzymywania cennych danych o użytkowniku. Użytkownik wie o widzialnym dostawcy treści, ale już o tych ukrytych nie wie, a zaliczają się do nich wszelkie giełdy reklam, platformy podaży i popytu, reklamodawców, agencje mediowe czy brokerów danych. A przecież to dane o użytkowniku są najcenniejszą informacją w internecie. Zdanie „tak, przeczytałem/ zapoznałem się z polityką prywatności” jest chyba największym kłamstwem internetu.
Tymczasem sprytna aplikacja cichutko zbiera wszelkie dowody obecności użytkownika w internecie i jego preferencji. Używa do tego baz danych, które gromadzą informacje o użytkowniku w oparciu o jego zgody. Nieczytanie tego, na co się zgadzamy, prowadzi do handlu naszymi danymi osobowymi, niekontrolowanego ich przekazywania innym podmiotom, które właśnie gromadzą je i tworzą profile upodobań konsumenckich. Nie pomoże fakt, iż w jednym sklepie użytkownik będzie w trybie incognito, a w drugim już nie. Dane z przeglądarki zostaną wyłapane przez bota i skojarzone, a potem natychmiast zapisane.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *